Numerowane strony

Opowieści drogi

11 grudnia 2008

Jechałem do pracy, gdy zorientowałem się w pewnym momencie, że wprawdzie cały nadal jestem w tramwaju, ale moje myśli uciekły do jakiegoś innego miejsca.
Jakkolwiek dziwacznie może to brzmieć, to owym azylem, w którym akurat w taki dzień zachciało mi się znaleźć, byłoby jakieś middle of nowhere. Jakaś trasa samochodem przez jakieś nieznane mi jeszcze rejony kraju.

W połowie tej trasy postój na jakiejś sennej stacji benzynowej z barem. Tam jakaś nie najgorsza kawa, choćby i w tekturowym kubku; może kawałek jakiegoś ciasta. Spokojne krzepienie się kawą podczas spoglądania przez okno na mżawkę i jakieś przejeżdżające wozy. Potem znów w trasę. Jakoś tak.

No taaaak.... eskapizm w czystej postaci. A tu robić coś trzeba, działać, koniecznościom na przeciw wychodzić, nie uciekać [jak wywodzi Artysta] No dobra. To napiszę wreszcie tego maila, od tak dawna już wymyślanego.

Read more...

  © Blogger templates Newspaper by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP