Numerowane strony

Koszmarki

28 stycznia 2009

Jak sobie ludzie świata reklamy wyobrażają polskiego przeciętniaka około 40-tki? Tak, jak wierzą, że sami nigdy nie będą wyglądać, bo zapewne 40-tki też nigdy nie będą mieli.

Zagrypiony tkwię w domu. A to znaczy, że o ile nie drzemię niespokojnie pod wpływem rosnącej temperatury, to chłonę sobą to, co dolatuje z włączonego telewizora. W efekcie wczesnym popołudniem jestem już w stanie odgadywać jakie reklamy i w jakiej kolejności pojawią się w najbliższej przerwie.

Taką na przykład, prostacką dość, reklamę ubezpieczeń CU Direct* jestem w stanie powtórzyć co do słowa. A na dodatek wiele kanałów telewizyjnych, których rytm emisji wyznaczają półgodzinne sitcomy i 50-minutowe odcinki seriali, ma bloki reklamowe w tych samych momentach, więc klikanie pilotem niewiele daje.
Do wszystkich niedobrych, niemiłych i niezdrowych konsekwencji ustawicznego tkwienia w domu (np. z powodu choroby, bezrobocia, emerytury) koniecznie doliczyć trzeba upiorność obcowania po 20-30 razy na dobę z tymi samymi dżinglami, sloganami i produktami.
____
* Mówię o reklamie zniżek w ubezpieczeniach dla ''kierowców dojrzałych, po 35 roku życia''. Warto zwrócić uwagę na to jak wystylizowano w niej owych dwóch ''cenionych'' przez CU kierowców. Jak sobie ludzie świata reklamy wyobrażają polskiego przeciętniaka około 40-tki. Jeden ma zapuszczoną krzaczastą brodę, drugi obowiązkowe wąsiska. Kusa marynareczka w burych kolorach u jednego z gostków, podobnie bury sweterek opięty na brzuchu drugiego. Obaj w okularach. Szczerze mówiąc żaden nie wygląda na kierowcę budzącego zaufanie z racji długiego stażu za kółkiem, a raczej na niedzielnego kierowcę, który swego poloneza wyprowadza z garażu tylko na cotygodniowe wyjazdy do teściowej...

Read more...

Muśnięcie historii

20 stycznia 2009

Przed kilkunastu minutami zaczęła się inauguracja prezydentury Baracka Obamy. Świadomie przełączyłem telewizor z polskich stacji na Euronews, gdzie transmisja idzie w wersji ''no comment''. Mogę popatrzeć i zadumać się. Ile za mojego życia zaszło zdarzeń, które zmieniły historię, a ja patrzyłem na ich stawanie się - nawet jeśli nie naocznie, to w wersji ''live''?

11 września 2001, strajki Sierpnia, potem strajki wiosną i jesienią 1988, Okrągły Stół, wybory czerwcowe 1989 i zaraz nazajutrz relacje z Chin - z Placu Niebiańskiego Spokoju - a nieco później środkowoeuropejska Jesień Ludów, zakończona grudniową egzekucją Nicolae Ceacescu.

Z wcześniejszych wydarzeń - niewiele. Przed 1980 rokiem byłem dzieciakiem i więcej dla mnie znaczyły wydarzenia sportowe niż polityczne. Wybór Karola Wojtyły na papieża pamiętam o tyle, że wiem dokładnie gdzie byłem i co robiłem, kiedy dopadła mnie ta wiadomość. ''Wydarzenia bydgoskie'' z 19 marca 1981 roku pamiętam wyraźniej raczej przez obraz wielkiego zgromadzenia bydgoszczan nad Brdą, czekających na przyjazd Lecha Wałęsy do siedziby regionu ''S''.

Pierwszy niebiały prezydent Stanów Zjednoczonych. Kolejne z wydarzeń, o których krótko wcześniej gotowi byliśmy twierdzić: ''nie za mojego życia''. Takich jak upadek komunizmu, Polska w NATO, koniec apartheidu w Południowej Afryce i wiele innych. Więc nie samym tym faktem się ekscytuję. Raczej historycznością najbliższych czterech lat, tym co będzie musiało przez nie zajść, byśmy czuli taką samą ulgę z ''zakończenia historii'' jak około 1993 roku (gdy Polskę opuścili żołnierze radzieccy). Względnie tym, co na nas spadnie, jeśli Obama nie zdoła poprowadzić świata w stronę oczekiwanych zmian.

Jeszcze zanim zacząłem pisać tę notkę, złowiłem uchem w radiowej relacji wypowiedź jednego z urzędników waszyngtońskich, przygotowujących inaugurację. Mówiąc o zastosowanych środkach bezpieczeństwa, wyraził się: ''to największa operacja bezpieczeństwa znana ludzkości''. Oczywiście nie sama skala robi wrażenie, i nie ona decyduje o historyczności tej inauguracji. Chodzi o uświadomienie sobie, że tak potężne środki po prostu były konieczne w naszych czasach.
To ta myśl podnosi leciutko włosy na głowie - właśnie jak pod zimnym tchnieniem historii.

Read more...

  © Blogger templates Newspaper by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP