Wojsko i cięcia. A nowoczesność? (Moje zapiski na szybko i na marginesie.
25 lutego 2010
Wysyp materiałów prasowych o zmianach w wojsku. Często powstają na fali krytykowania każdej oszczędności, jaką wprowadza ten rząd. Równie często wyglądają na inspirowane przez lokalnych notabli, albo przez środowiska wojskowych w garnizonach zagrożonych rozwiązaniem.
Dość precyzyjnie tę grę interesów i interesików opisała "Polityka" [tutaj: "Wojsko tnie po garnizonach"]
Pokrótce - o co chodzi w 20-procentowych cięciach w armii, piszemy w "G.Pomorskiej" tutaj: ["Kup pan koszary"]
W tym samym czasie, te same dylematy oszczędnościowe przechodzą Stany Zjednoczone. Sa tam jednak publicyści, którzy potrafią na modernizację spojrzeć nie przez pryzmat doraźny - posad, zarobku, dochodów lokalnych - ale dostrzec, że mamy XXI wiek. A w nim jednak nieprędko doczekamy się świata bez wojen. Tylko, że to już są wojny wymagające innej sprawności armii. "To już dziewiąty rok pierwszego wielkiego konfliktu między narodami a sieciami" - pisze obrazowo John Arquilla w artykule "Nowe reguły wojny" w portalu czasopisma "Foreign Policy" [link tutaj]
