Bardzo spóźniony obchodzę 11 Listopada
17 listopada 2008
OK, od razu przyznaję, że to ściema. Ujęcie naprawdę uchwyciłem w podróży z B. do P., i naprawdę miało to miejsce w 11 Listopada, ale ubiegłego roku. Mimo to jest mi jakoś bliższe niż cokolwiek z tegorocznego Święta Niepodległości. Prywatnie oczywiście jestem z niego bardzo zadowolony - miły obiad, wyjście na miasto etc.
Jednak obchody w Poznaniu są jakoś wynaturzone, przez uparte wmawianie sobie i światu, że Poznań 11 XI nie obchodzi żadnej tam rocznicy czegoś co Piłsudski ogłosił w Warszawie, a tylko świętuje imieniny swojej głównej ulicy.
Żenującego w swej formie ''zaklepywania'' wyłączności Poznania na rogale i całą marcińską tradycję nie chcę komentować. Nieopisanego chaosu w centrum miasta przy okazji marcińskiego festynu nie da się zaś skomentować inaczej niż: ''pogoda zaskoczyła organizatorów''. Było po prostu za ładnie jak na połowę listopada. Na festyn zjechało ''całe miasto'' i w pamięci zostanie mi z tego dnia głównie seria prób, by się autem wbić do śródmieścia rozmaitymi drogami dojazdowymi.
Tymczasem ta chałupinka pod biało-czerwoną jakoś krzepi mnie. A stoi sobie opodal wsi Szkocja, niedaleko Rynarzewa.
Jednak obchody w Poznaniu są jakoś wynaturzone, przez uparte wmawianie sobie i światu, że Poznań 11 XI nie obchodzi żadnej tam rocznicy czegoś co Piłsudski ogłosił w Warszawie, a tylko świętuje imieniny swojej głównej ulicy.
Żenującego w swej formie ''zaklepywania'' wyłączności Poznania na rogale i całą marcińską tradycję nie chcę komentować. Nieopisanego chaosu w centrum miasta przy okazji marcińskiego festynu nie da się zaś skomentować inaczej niż: ''pogoda zaskoczyła organizatorów''. Było po prostu za ładnie jak na połowę listopada. Na festyn zjechało ''całe miasto'' i w pamięci zostanie mi z tego dnia głównie seria prób, by się autem wbić do śródmieścia rozmaitymi drogami dojazdowymi.
Tymczasem ta chałupinka pod biało-czerwoną jakoś krzepi mnie. A stoi sobie opodal wsi Szkocja, niedaleko Rynarzewa.
