Inteligentnie to nie zawsze tak samo
18 października 2007
Mała rzecz a cieszy. Zaczęło się od tego, że znajomy zadzwonił rankiem z prośbą o wyszukanie mu paru konkretnych tekstów w sieci. Potrzebował tego dość pilnie, czego nie krył.
W figlarnym nastroju spakowałem mu ten zestaw w jeden list gmailowy, opatrzony z głupia frant nagłówkiem niczym tekst dostawcy:
''Pan zamawiał pizzę z podwójnymi kaparami i napój orange?''. Oczywiście to, co było w środku wiadomości kompletnie nic wspólnego z kulinariami nie miało.
Po południu znajomy odpowiedział mi na wiadomość. Użył typowego ''Re:"' i nie wyciął mego oryginalnego nagłówka.
Jakie linki sponsorowane wygenerował mi Gmail w okienku przy tym liście?
No tak, zagadka nie była trudna...
Od Usposobienie fluktuanta
...ale skojarzenie łączące tak jednoznacznie zamawianie pizzy z singlami to śmiała koncepcja.

0 koment.:
Prześlij komentarz